Galeria Stara zaprasza na wystawę Katarzyny Parejko Search by image. Wystawa czynna od wtorku do soboty w godz. 14-18 do dnia 29 marca.
Szukaj, a nie
znajdziesz
Funkcja search by
image to kolejny krok mający ułatwić wyszukiwanie obrazów,
identyfikowanie ich i – co najważniejsze – kojarzenie z innymi,
„podobnymi” plikami. Wszystko odbywa się w oparciu o algorytm,
którego zasadę działania trudno jest zrozumieć patrząc na
otrzymywane wyniki. Znaczna część skojarzonych ze sobą obrazów
nie układa się w coś, co można by nazwać logicznym ciągiem.
Zamiast tego widzimy zbiory fotografii, przypominające sposobem
doboru dadaistyczne wyciąganie słów z kapelusza po to, by powstał
wiersz, z tą różnicą, że tu działanie odbywa się na obrazach.
Przy kolejnych próbach poszukiwań można jednak dostrzec w
funkcjonowaniu programu typową dla Google logikę. Im obraz
lub jego autor są bardziej znani, przez co rozumiem intensywniej
obecni w sieci, tym trafniejsze i „sensowniejsze” stają się
otrzymywane w postaci zestawu obrazów wyniki. Trudno się temu
dziwić. Kryteria wyboru są tu ilościowe a nie jakościowe.
Wszystko to zmusza do zastanowienia się nad tym, w jaki sposób
internetowa wyszukiwarka ukierunkowuje naszą percepcję, na co
uwrażliwia uwagę, a w konsekwencji – jak formatuje nasze myślenie
i kształtuje wyobraźnię. Przy poczuciu dostępu do niegraniczonych
zasobów informacji, jesteśmy coraz bardziej uwikłani w algorytm
wyszukiwania danych stworzony przez firmę Google. Możemy
zatem odszukać wszystko to, na co pozwoli nam wyszukiwarka. Vilem
Flusser użył w swoim słynnym eseju o fotografii i wolności
określenia „błędne koło programowanej wolności” w
odniesieniu do programowanych, automatycznych foto-aparatów. Wydaje
się, że możemy je zastosować także w tym kontekście.
Rozszerzenie możliwości przeglądania sieci w oparciu o wybrane
obrazy jest logiczną konsekwencją kolonizowania światowego obiegu
informacji przez firmę Google.
Eksperyment
przeprowadzony przez Katarzynę Parejko ukazuje jednak nie tylko
sposób, w jaki działa (lub odwrotnie „nie działa”) program.
Prace te pokazują także to, że ilość i różnorodność obrazów
cyrkulujących w Internecie zdała się przekroczyć moment
krytyczny, w którym ktokolwiek mógłby je kontrolować,
klasyfikować i porządkować. Program, reprezentujący marzenie o
sztucznej inteligencji, także najwyraźniej sobie z tym nie radzi.
„Informacyjna bomba” już eksplodowała, algorytm zbiera rozsiane
w wirtualnej przestrzeni odpryski. Czasami znajduje coś przydatnego,
częściej jednak dostarcza nam zupełnie bezwartościowy materiał.
Wydaje się, że nauka jaka płynie z search by Google
zaprzecza dawnej mądrości „szukaj a znajdziesz”. Zazwyczaj, gdy
zgadzamy się na to, aby algorytm symulował myślenie, kojarzenie i
analizowanie, oznacza to oddanie kolejnego obszaru naszego
„ludzkiego” samostanowienia na rzecz programu i maszyny. Nawet
jeśli zyskujemy na wydajności, to tracimy na jakości. Otwartym
pozostaje pytanie, czy w natłoku nieustannie narastających danych
istnieje jeszcze jakaś inna alternatywa?
Tomasz Ferenc
Katarzyna Parejko –
studentka IV roku fotografii PWSFTviT. Zdobywczyni Grand Prix Olympus
Photo Contest w 2007. Laureatka 3 miejsca w konkursie Nikon Photo
Contest International 2012-2013 w Japonii oraz nagrody publiczności
na festiwalu Łodzią po Wiśle za wideo art „Wiatr/Oddech”.
Stypendystka Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Jej prace
prezentowane były na wystawach indywidualnych i grupowych w kraju i
za granicą m.in. w m.in. Chinach, Japonii, na festiwalu wideo artu w Madrycie (Hiszpania)
czy na festiwalu fotografii w Kopenhadze (Dania). Interesuje się
sztuką na pograniczu różnych mediów.
Galeria Stara zaprasza na wystawę Katarzyny Parejko Search by image. Wystawa czynna od wtorku do soboty w godz. 14-18 do dnia 29 marca.
Szukaj, a nie
znajdziesz
Funkcja search by
image to kolejny krok mający ułatwić wyszukiwanie obrazów,
identyfikowanie ich i – co najważniejsze – kojarzenie z innymi,
„podobnymi” plikami. Wszystko odbywa się w oparciu o algorytm,
którego zasadę działania trudno jest zrozumieć patrząc na
otrzymywane wyniki. Znaczna część skojarzonych ze sobą obrazów
nie układa się w coś, co można by nazwać logicznym ciągiem.
Zamiast tego widzimy zbiory fotografii, przypominające sposobem
doboru dadaistyczne wyciąganie słów z kapelusza po to, by powstał
wiersz, z tą różnicą, że tu działanie odbywa się na obrazach.
Przy kolejnych próbach poszukiwań można jednak dostrzec w
funkcjonowaniu programu typową dla Google logikę. Im obraz
lub jego autor są bardziej znani, przez co rozumiem intensywniej
obecni w sieci, tym trafniejsze i „sensowniejsze” stają się
otrzymywane w postaci zestawu obrazów wyniki. Trudno się temu
dziwić. Kryteria wyboru są tu ilościowe a nie jakościowe.
Wszystko to zmusza do zastanowienia się nad tym, w jaki sposób
internetowa wyszukiwarka ukierunkowuje naszą percepcję, na co
uwrażliwia uwagę, a w konsekwencji – jak formatuje nasze myślenie
i kształtuje wyobraźnię. Przy poczuciu dostępu do niegraniczonych
zasobów informacji, jesteśmy coraz bardziej uwikłani w algorytm
wyszukiwania danych stworzony przez firmę Google. Możemy
zatem odszukać wszystko to, na co pozwoli nam wyszukiwarka. Vilem
Flusser użył w swoim słynnym eseju o fotografii i wolności
określenia „błędne koło programowanej wolności” w
odniesieniu do programowanych, automatycznych foto-aparatów. Wydaje
się, że możemy je zastosować także w tym kontekście.
Rozszerzenie możliwości przeglądania sieci w oparciu o wybrane
obrazy jest logiczną konsekwencją kolonizowania światowego obiegu
informacji przez firmę Google.
Eksperyment
przeprowadzony przez Katarzynę Parejko ukazuje jednak nie tylko
sposób, w jaki działa (lub odwrotnie „nie działa”) program.
Prace te pokazują także to, że ilość i różnorodność obrazów
cyrkulujących w Internecie zdała się przekroczyć moment
krytyczny, w którym ktokolwiek mógłby je kontrolować,
klasyfikować i porządkować. Program, reprezentujący marzenie o
sztucznej inteligencji, także najwyraźniej sobie z tym nie radzi.
„Informacyjna bomba” już eksplodowała, algorytm zbiera rozsiane
w wirtualnej przestrzeni odpryski. Czasami znajduje coś przydatnego,
częściej jednak dostarcza nam zupełnie bezwartościowy materiał.
Wydaje się, że nauka jaka płynie z search by Google
zaprzecza dawnej mądrości „szukaj a znajdziesz”. Zazwyczaj, gdy
zgadzamy się na to, aby algorytm symulował myślenie, kojarzenie i
analizowanie, oznacza to oddanie kolejnego obszaru naszego
„ludzkiego” samostanowienia na rzecz programu i maszyny. Nawet
jeśli zyskujemy na wydajności, to tracimy na jakości. Otwartym
pozostaje pytanie, czy w natłoku nieustannie narastających danych
istnieje jeszcze jakaś inna alternatywa?
Tomasz Ferenc
Katarzyna Parejko –
studentka IV roku fotografii PWSFTviT. Zdobywczyni Grand Prix Olympus
Photo Contest w 2007. Laureatka 3 miejsca w konkursie Nikon Photo
Contest International 2012-2013 w Japonii oraz nagrody publiczności
na festiwalu Łodzią po Wiśle za wideo art „Wiatr/Oddech”.
Stypendystka Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Jej prace
prezentowane były na wystawach indywidualnych i grupowych w kraju i
za granicą m.in. w m.in. Chinach, Japonii, na festiwalu wideo artu w Madrycie (Hiszpania)
czy na festiwalu fotografii w Kopenhadze (Dania). Interesuje się
sztuką na pograniczu różnych mediów.