Z radością informujemy, że tomik Kacpra Płusy pt. „Ze skraju i ze światła” wydany niedawno przez wydawnictwo Kwadratura, które działa przy Łódzkim Domu Kultury, został nagrodzony prestiżową Nagrodę Literacką im. Kazimiery Iłłakowiczówny.
Z radością informujemy, że tomik Kacpra Płusy pt. „Ze skraju i ze światła” wydany niedawno przez wydawnictwo Kwadratura, które działa przy Łódzkim Domu Kultury, został nagrodzony prestiżową Nagrodę Literacką im. Kazimiery Iłłakowiczówny
Kwadratura działa przy ŁDK, a jej kierownikiem i zarazem redaktorem zwycięskiego tomu jest poeta i dziennikarz Piotr Grobliński.
Nagroda im. Kazimiery Iłłakowiczówny jest przyznawana od 30 lat. W 2008 roku zdobył ją łódzki poeta, redaktor naczelny „Arterii”, Przemysław Owczarek. Główna nagroda to wielkie wyróżnienie dla 20-letniego Kacpra Płusy, studenta polonistyki na Uniwersytecie Łódzkim, który mieszka w Pabianicach. Serdecznie gratulujemy udanego debiutu i zachęcamy do kupowania tomiku „Ze skraju i ze światła” (do nabycia w ŁDK).
Fragmenty wierszy można przeczytać na podstronie Wydawnictwa Kwadratura: http://ldk.lodz.pl/kwadratura.aspx
Brak perspektyw na lepsze jutro skłania tysiące Polaków do emigracji zarobkowej, z czasem okazuje się, że różnice kulturowe czy zwykła tęsknota za bliskimi sprawiają, że wracają oni do ojczyzny, bo jednak wolą żyć we własnym kraju, co prawda spier…nym, ale mimo wszystko własnym.
Brak perspektyw na lepsze jutro skłania tysiące Polaków do emigracji zarobkowej, z czasem okazuje się, że różnice kulturowe czy zwykła tęsknota za bliskimi sprawiają, że wracają oni do ojczyzny, bo jednak wolą żyć we własnym kraju, co prawda spier…nym, ale mimo wszystko własnym. Tak pokrótce można spuentować spektakl „Drapacze chmur” zaprezentowany w Miejskim Ośrodku Kultury w Opocznie w ramach Łódzkich Spotkań Teatralnych przez gdański Teatr Zielony Wiatrak. Tym samym Opoczno dołączyło do grona miast, tj.: Łódź, Łowicz, Sieradz, Bełchatów, Radomsko i Kutno, goszczących ten najstarszy polski festiwal teatralny.
ŁÓDZKIE SPOTKANIA TEATRALNE W OPOCZNIE
Opoczno stało się kolejnym miastem na trasie tegorocznej edycji Łódzkich Spotkań Teatralnych. Ten najstarszy festiwal teatralny w Polsce w tym roku odwiedza sceny regionu łódzkiego. W miniony piątek, 26 października, zawitał właśnie do Opoczna, gdzie w Miejskim Domu Kultury Teatru Zielony Wiatrak z Gdańska zaprezentował spektakl „Drapacze chmur”. Utrzymana w konwencji teatru offowego opowieść o poszukiwaniu swojego kawałka nieba na ziemi przez pryzmat życia na emigracji to jedno z najciekawszych dzieł rodzimej sceny alternatywnej. Sztuka, która w roku swej premiery, sześć lat temu, zdobyła nie tylko uznanie publiczności, ale również Grand Prix odbywających się wówczas 29 Łódzkich Spotkań Teatralnych.
Scenariusz napisany przez Marka Branda i Bartosza Farnkiewicza, w oparciu o własne przeżycia emigracyjne, te bardziej współczesne i te z końca lat 80., uchodzi za swoisty dwugłos pokoleniowy o czynnikach i mechanizmach skłaniających Polaków do poszukiwania lepszych warunków bytowych poza granicami własnej ojczyzny. Mimo, iż jest rodzajem gorzkiej refleksji, co istotne nie ma tu zbędnego moralizatorstwa, w sposób prosty, ale nie pozbawiony groteski i autoironii, z pewną dozą dystansu bohaterowie, nie nazwani z imienia, przedstawiają na scenie swoisty traktat o poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi, miejsca które jak okazuje się w finale jest tam skąd przyszli. Bo choć brak perspektyw na lepsze jutro skłania ich do emigracji zarobkowej, to z czasem okazuje się, że różnice kulturowe czy zwykła tęsknota za bliskimi sprawiają, że wracają do ojczyzny, bo jednak wolą żyć we własnym kraju, co prawda spier…nym, ale mimo wszystko własnym. To, co w jakiś sposób również zachwyca w „Drapaczach chmur” to spora dawka liryki przyprawiona naszym narodowym romantyzmem, objawiająca się chociażby w słowach wypowiadanych przez jednego z bohaterów: – Dowód na istnienie Boga? – Pierwszy pocałunek.
Ważną rolę w spektaklu „Drapacze chmur” odgrywa muzyka, zagrana na żywo przez Wojciecha Masiaka nie tylko z uwagi na fakt, iż buduje ona nastrój, ale jest również nieodzownym elementem scenariusza, dźwięcznym czwartym bohaterem komentującym, a niekiedy wręcz kontrpunktującym grę aktorów, adekwatnie do rozgrywanych scen raz cichszym (czytaj: stonowanym) raz głośniejszym (z elementami rocka). Także brak rozbudowanej scenografii (zgodnie zresztą z zasadami teatru offowego), opartej na dwóch stołkach, dwóch kijach do krykieta i jednym parawanie, pozwala skupić się na problemie przedstawianym na scenie, z drugiej strony wymaga od widza pobudzenia własnej wyobraźni, by lepiej zrozumieć emocje odgrywane na scenie.
Całość wyreżyserował Marek Brand, który wcielił się w postać jednego z bohaterów, na scenie zaś towarzyszyli mu Tomasz Kobiela i Wojciech Masiak. Dyskusję po spektaklu z artystami poprowadził Rafał Zięba.
Kolejna odsłona 35 Łódzkich Spotkań Teatralnych odbędzie się 15 listopada w Wieluniu.
Agnieszka Warchulińska
foto Dariusz Śmigielski
Ośrodek Teatralny ŁDK zaprasza na premierę Teatru California pt. „Przejście nad Niagarą” – 30.10.2012., godz. 18.00, sala 323 ŁDK
Charles Blondin, francuski ekwilibrysta i akrobata, swą sławę i fortunę zawdzięczał śmiałemu pomysłowi przejścia nad wodospadem Niagara po linie o długości 330 metrów, rozpiętej na wysokości 48 metrów nad powierzchnią wody. Po raz pierwszy dokonał tego wyczynu w roku 1859, a następnie powtarzał go szereg razy, za każdym razem w innym wariancie widowiskowym: z zawiązanymi oczami, w worku, pchając przed sobą taczkę, zatrzymując się w połowie drogi, aby przyrządzić i spożyć omlet, na szczudłach itd…
Pewnego dnia Blondin spotyka na swojej drodze Carla, wielbiciela jego talentu. Carlo nie jest jednak typowym fanem. To spotkanie zmieni ich obu.
„Życie powinno być przeżyte na krawędzi liny. Musisz wyćwiczyć bunt: nie zgadzać się na trzymanie się zasad, zaprzeczać swoim sukcesom, nie powtarzać się, postrzegać każdy dzień, każdy rok, każdy pomysł jako prawdziwe wyzwanie – wtedy przeżyjesz swoje życie na cienkiej linie.” Philippe Petit
„Przejście nad Niagarą” Alonso Alegria, przekład – Gustaw Koliński
Reżyseria – Piotr Maszorek
Scenografia – zespół
Muzyka: Peter Gabriel „My body is a cage”
Występują: Blondyn – Nikodem Księżak, Carlo – Łukasz Przywara
Zapraszamy na pokazy filmowe, wystawę czasopisma ANGORA i prelekcje antydepresyjne w ramach ANTYDEPRESYJNEGO FESTIWALU FILMOWEGO (od 9 listopada do 13 grudnia 2012)
FESTIWAL FILMÓW ANTYDEPRESYJNYCH
KINO ŁDK 9 LISTOPADA – 13 GRUDNIA 2012
PROGRAM:
POKAZY FILMOWE:
9-15 XI
NIC DO OCLENIA (BELGIA-FRANCJA)
HISTERIA. ROMANTYCZNA HISTORIA WIBRATORA (WIELKA BRYTANIA)
16-22 XI
MISIACZEK (DANIA)
HASTA LA VISTA (BELGIA)
23-29 XI
HOTEL MARIGOLD (WIELKA BRYTANIA)
MIEJSKI SERWIS RANDKOWY (CZECHY-SŁOWACJA)
30 XI-6 XII
POŁÓW SZCZĘŚCIA W JEMENIE (WIELKA BRYTANIA)
LARRY CROWNE – UŚMIECH LOSU (USA)
7-13 XII
FRYZJERKA (NIEMCY)
NIECH ŻYJĄ ANTYPODY! (ARGENTYNA-CHILE-HOLANDIA-NIEMCY)
SZCZEGÓŁOWY GRAFIK PROJEKCJI – NA STRONIE KINA ŁDK
WYDARZENIA TOWARZYSZĄCE:
9 XI GODZ.17.00
KINO STUDYJNE
INAUGURACJA FESTIWALU – CZEKOLADOWY WIECZÓR FILMOWY:
PRELEKCJA ANDRZEJA ZBONIKOWSKIEGO „SEKRETY PRAWDZIWEJ CZEKOLADY” + POKAZ FILMU „CZEKOLADA” (WIELKA BRYTANIA-USA)
16 XI GODZ.17.00
KINO STUDYJNE
PRELEKCJA DR MAGDALENY ZADWORNEJ-CIEŚLAK (SPOŁECZNA AKADEMIA NAUK) „JAK ZARZĄDZAĆ SWOIMI EMOCJAMI, ABY LEPIEJ ŻYĆ”
26 XI GODZ.17.00
KINO STUDYJNE
PRELEKCJA DR LIDII JANISZEWSKIEJ (UNIWERSYTET ŁÓDZKI) „JAK SOBIE RADZIĆ ZE ZMIANAMI ŻYCIOWYMI?”
6 XII GODZ.17.00
KINO STUDYJNE
PRELEKCJA MGR ANDRZEJA ZBONIKOWSKIEGO (AKADEMIA HUMANISTYCZNO-EKONOMICZNA) „JAK UCZYĆ SIĘ OPTYMIZMU?”
12 XII GODZ.17.00
KINO STUDYJNE
PRELEKCJA DR PSYCH. MAŁGORZATY SZPILEWSKIEJ (SPECJALISTYCZNY PSYCHIATRYCZNY ZESPÓŁ OPIEKI ZDROWOTNEJ W SZPITALU IM. BABIŃSKIEGO W ŁODZI) „ŁÓDZKIE DEPRESJE”
9 XI-13 XII
KINO STUDYJNE
WYSTAWA TYGODNIKA „ANGORA”
FILMY:
NIC DO OCLENIA (Francja-Belgia; 2010; 105 minut; od 12 lat) – antyksenofobiczno-tolerancyjna komedia obyczajowa. Akcja toczy się na granicy francusko-belgijskiej, a bohaterami są dwaj pracownicy posterunków granicznych, którzy – łagodnie mówiąc – nie darzą się zbyt dużą sympatią. Nadchodzi dla nich „tragiczny” dzień 1 stycznia 1993 roku, kiedy dochodzi do zniesienia granic celnych w Unii Europejskiej. Zamiast dwóch posterunków powstaje jeden franko-belgijski i obaj panowie są zmuszeni pracować razem. Dodatkowo Francuz jest potajemnie zakochany w siostrze swojego belgijskiego wroga. REŻYSERIA: Dany Boon. WYKONAWCY: Dany Boom, Benoit Poelvoorde, Karin Viard, Francois Damiens, Julie Bernard.
HOTEL MARIGOLD (Wielka Brytania-USA; 2011; 125 minut; od 12 lat) – komedia obyczajowa. Grupka brytyjskich emerytów, skuszona folderem reklamowym, wyrusza w podróż do Indii. Na miejscu okazuje się jednak, że „luksusowy” hotel daleko odbiega od przedstawionej w broszurce wizji. Nie zrażeni starsi państwo biorą jednak sprawy w swoje ręce. Przyjaźń i uczucia rozkwitają, poruszając serca w najbardziej nieoczekiwany sposób. W końcu odkrywają, że życie i miłość można rozpocząć w każdym wieku – trzeba tylko cieszyć się dniem dzisiejszym i nie rozpamiętywać przeszłości. REŻYSERIA: John Madden. WYKONAWCY: Judi Dench, Maggie Smith, Celia Imrie, Bill Nighy, Tom Wilkinson, PenelopeWilton, Dev Patel.
LARRY CROWNE – UŚMIECH LOSU (USA; 2011; 100 minut; od 12 lat) – niezwykły film o tym, jak życie w najmniej oczekiwanych momentach potrafi przynieść największe niespodzianki. Larry Crowne to zwykły, miły facet, od wielu lat zatrudniony w tej samej firmie i prowadzący normalne, uporządkowane życie. Pewnego dnia jednak wszystko się zmienia – Larry nieoczekiwanie traci pracę. Musi przeorganizować swoje życie i zacząć wszystko od początku. Nie dość, …że ma na głowie spłatę kredytu, to nagle okazuje się, że wcale nie tak łatwo mu wypełnić czas wolny. Pierwszym krokiem na nowej drodze jest nauka jazdy na skuterze i powrót na studia zgodnie z zasadą, że nigdy nie jest za późno na zdobywanie wiedzy. REŻYSERIA: Tom Hanks. WYKONAWCY: Tom Hanks, Julia Roberts, Bryan Cranston, Cedric the Entertainer, Pam Grier.
HASTA LA VISTA! (Belgia; 2011; 115 minut; od 12 lat) – komedia obyczajowa. Josef, Lars i Phillip uwielbiają wino i kobiety, a ich największym marzeniem jest utrata dziewictwa. Pewnego razu, będąc na lekkim rauszu, postanawiają wybrać się w szaloną podróż z Belgii do Santa Ponsa w Hiszpanii. W słynnym tamtejszym domu uciech pragną urzeczywistnić swoje seksualne fantazje. Od tej pory nic ich nie powstrzyma. Nawet to, że są niepełnosprawni – jeden niewidomy, drugi przykuty do wózka, a trzeci niemal całkowicie sparaliżowany. NAGRODY: Nagroda Publiczności na festiwalu w Karlowych Warach. REŻYSERIA: Geoffrey Enthoven. WYKONAWCY: Robrecht Vanden Thoren, Gilles De Schrijver, Tom Audenaert, Isabelle de Hertogh.
POŁÓW SZCZĘŚCIA W JEMENIE (Wielka Brytania; 2011; 115 minut; od 12 lat) – romantyczna opowieść wg bestsellerowej książki Paula Tordaya o niezwykłym spotkaniu dwojga diametralnie różniących się od siebie ludzi w egzotycznych okolicznościach przyrody. Zamknięty w sobie Fred pracuje dla rządowego departamentu ds. rybołówstwa i nie może odnaleźć życiowej drogi, tkwiąc w nieudanym małżeństwie. Piękna i odnosząca sukcesy Harriet jest energiczną menadżerką w wielkiej korporacji. Poznają się za sprawą pewnego szalonego marzenia jemeńskiego szejka, który chce sprowadzić ławicę łososi na… pustynię! W sfinansowanie projektu zaangażowany jest brytyjski rząd, który .za wszelką cenę szuka atrakcyjnej historii dla mediów. Dzięki niesamowitemu, acz przepełnionemu wiarą i nadzieją, planowi jemeńskiego szejka, Fred i Harriet przypomną sobie, co oznacza dawno przez nich zapomniane słowo – szczęście. REŻYSERIA: Lasse Hallstrom. WYKONAWCY: Ewan McGregor, Emily Blunt, Kristin Scott Thomas, Amr Waked, Tom Mison.
HISTERIA – ROMANTYCZNA HISTORIA WIBRATORA (Wielka Brytania-Francja-Niemcy; 2011; 95 minut; od 15 lat) – „pikantna” opowieść, której akcja osadzona jest w epoce wiktoriańskiej. Młody lekarz – idealista, Mortimer Granville, zostaje usunięty ze szpitala za zbyt postępowe poglądy na higienę i znajduje posadę u wybitnego londyńskiego specjalisty chorób kobiecych. Jego zadaniem jest leczyć kobiety z tytułowej histerii, stosując masaż relaksujący, doprowadzający je do „paroksyzmów skurczy”, który w efekcie przynosi im odprężenie, czyli jednym słowem – orgazmów. Nasz bohater zakochuje się w córce swego szefa, która jest wyzwoloną sufrażystką. REŻYSERIA: Tanya Wexler. WYKONAWCY: Hugh Dancy, Maggie Gyllenhaal, Jonathan Pryce, Felicity Jones, Rupert Everett.
MIEJSKI SERWIS RANDKOWY (Czechy-Słowacja; 2010; 80 minut; od 12 lat) – dokumentalny zapis rzeczywistości małego słowackiego miasteczka, którego burmistrzem jest niestrudzony generał w stanie spoczynku. Najpierw przywrócił mu blask świetności, a później podjął się jeszcze trudniejszej misji – uratowania go przed wymarciem. „Miejski serwis randkowy” to film o próbach zmotywowania 30-letnich singli, by się ustatkowali, założyli rodziny i zaczęli pracować na wspólne dobro. Pełna ciepła i dowcipu opowieść o przeciętnych ludziach, którzy zostali postawieni w nieco absurdalnej, ale jak najbardziej prawdopodobnej sytuacji. REŻYSERIA: Erika Hnikova.
MISIACZEK (Dania; 2012; 90 minut; od 15 lat) – obyczajowa historia Dennisa, który marzy o prawdziwej miłości. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, bo… Dennis jest chorobliwie nieśmiały. Co z tego, że jest kulturystą i wygląda jak Schwarzenegger w najlepszych latach, skoro wobec kobiet czuje się bezradny? W dodatku ma nadopiekuńczą matkę, która nie zniosłaby innej kobiety u jego boku. Kiedy brat matki poślubia piękną dziewczynę z Tajlandii, Dennis postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i też się tam wybrać. Wydaje mu się, że w gorącym, egzotycznym kraju będzie miał więcej szczęścia do kobiet niż w zimnej Danii. NAGRODY: nagroda za najlepszą reżyserię na festiwalu w Sundance. REŻYSERIA: Mads Matthiesen. WYKONAWCY: Kim Kold, Elsebeth Steentoft, Lamaiporn Hougaard, David Winters, Barbara Zatler.
FRYZJERKA (Niemcy; 2010; 105 minut; od 15 lat) – obyczajowy komediodramat, podejmujący temat społecznej marginalizacji, jakiej poddawane są osoby nie pasujące do ogólnych kanonów mody i piękna. Kathi König, pokaźnych rozmiarów fryzjerka z sercem na dłoni, żyje marzeniami o otworzeniu własnego zakładu i sprawianiu ludziom przyjemności nowymi fryzurami. Kathi ma wiele problemów, ale wierzy w swoją „misję” i stara się znajdywać pozytywy w każdej minucie życia. REŻYSERIA: Doris Dorrie. WYKONAWCY: Gabriela Maria Schmeide, Natascha Lawiszus, Rolf Zacher, Christina Grosse, Maria Happel.
NIECH ŻYJĄ ANTYPODY! (Argentyna-Chile-Niemcy-Holandia; 2011; 110 minut; b.o.) – fascynujący i zachwycający przepięknymi zdjęciami i niepowtarzalnym klimatem, film dokumentalny, pokazujący dzikie i magiczne miejsca na antypodach, od Argentyny, przez Chile, Botswanę, Nową Zelandię, Hawaje, USA, Hiszpanię i Rosję, po Chiny. REŻYSERIA: Victor Kossakovsky.
STRASZNY WIECZÓR FILMOWY HALLOWEEN – 31 X 2012 w Kinie Kameralnym ŁDK. Ekranizacje powieści Stephena Kinga: OKO KOTA, SMĘTARZ DLA ZWIERZAKÓW, SPRZEDAWCA ŚMIERCI. Wstęp – 10 złotych. Serdecznie zapraszamy od godz. 15.45!
STRASZNY WIECZÓR FILMOWY HALLOWEEN 31 października 2012 r. w Kinie Kameralnym ŁDK.
Ekranizacje powieści Stephena Kinga:
OKO KOTA – godz.15.45
SMĘTARZ DLA ZWIERZAKÓW – godz.17.45
SPRZEDAWCA ŚMIERCI – godz.20.00
Wstęp – 10 złotych
Zapraszamy!
Łódzki Dom Kultury organizuje kurs tańca ludowego dla osób dorosłych chcących kształcić się i podnosić swoje umiejętności w tym zakresie. Spotkanie 1: REGION OPOCZYŃSKI. 12-13 stycznia 2013 r., sala 304.
KURS TAŃCA LUDOWEGO
Łódzki Dom Kultury organizuje kurs tańca ludowego dla osób dorosłych chcących kształcić się i podnosić swoje umiejętności w tym zakresie.
Spotkanie 1: REGION OPOCZYŃSKI
termin: 12-13 stycznia 2013 r.
miejsce: Łódzki Dom Kultury, ul. Traugutta 18
Dwudniowy kurs obejmuje:
część teoretyczna / wykłady:
„Folklor muzyczny regionu opoczyńskiego” – Ewa Sławińska-Dahlig, etnomuzykolog
„Tradycyjny strój opoczyński” – Alicja Woźniak, etnograf
zajęcia praktyczne:
tańce i zabawy regionu opoczyńskiego – Jacek Lewandowski, instruktor tańca i choreograf
3 godziny wykładów, 10 godzin zajęć praktycznych
Koszt kursu: 245 zł/osoba
12 stycznia / sobota: godz. 10.00 – 20.00, z przerwą na obiad 14.00-15.00
13 stycznia / niedziela: godz. 10.00 – 16.00, z przerwą na obiad 14.00-15.00
Po ukończeniu kursu Uczestnik otrzyma imienne zaświadczenie Organizatora o udziale.
Uczestnik kursu sam pokrywa koszty dojazdu, wyżywienia i noclegu.
Informacja dla Uczestników – istnieje możliwość zamówienia obiadu w Kawiarni Łódka (Łódzki Dom Kultury, I piętro). Kontakt: 42/ 633 57 01
Warunkiem uczestniczenia w kursie jest złożenie imiennej, podpisanej karty zgłoszenia oraz uiszczenie opłaty za kurs.
Zgłoszenia do 28 grudnia 2012 r.
Karta zgłoszenia – pobierz, wypełnij i odeślij na adres: osrodekregion@ldk.lodz.pl
Wpłaty do 28 grudnia 2012 r.
nr konta 44 1020 3352 0000 1002 0014 2562, z dopiskiem „Kurs tańca ludowego”; dane uczestnika
Szczegółowych informacji udzielają:
Ośrodek Regionalny ŁDK
tel.: 797 326 176 lub e-mail: osrodekregion@ldk.lodz.pl
Jacek Lewandowski
tel.: 608 059 287 lub e-mail: folk_art@poczta.onet.pl
W poniedziałek, 22 października, w Łódzkim Domu Kultury odbyło się zakończenie akcji „Eko-Młodzi w Łodzi” oraz ogłoszenie wyników konkursu plastycznego i fotograficznego zorganizowanego w jej ramach w okresie wakacyjnym przez ŁDK dla dzieci z całego regionu.
Wśród nagród znalazły się rower, tablety, odtwarzacze mp4 oraz sprzęt sportowy. Uroczystość swoją obecnością zaszczycili Witold Stępień Marszałek Województwa Łódzkiego oraz Tomasz Łysek Prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi, instytucji która obok ŁDK była sponsorem akcji. Obok wymienionych, nagrody laureatom wręczył również dyrektor ŁDK Jacek Sokalski. Piotrkowscy młodzi artyści z Ośrodka Edukacji Artystycznej „Wyciągamy dzieci z bramy” byli najliczniejszą nagrodzoną grupą. W konkursie plastycznym okazali się bezkonkurencyjni. Pierwszą nagrodę w konkursie fotograficznym zdobyła Aleksandra Bęczkowska za pracę „Mlecz”, drugą Radosław Michalczyk za fotografię zatytułowaną „Dzik mieszkaniec lasu”, trzecią zaś Roksana Robaszek za pracę „Mróweczka”. Wśród głównych laureatów konkursu plastycznego znalazła się piotrkowianka – Natalia Cygan, której pracę „Takie żółwie były, są i będą” nagrodzono 2 miejscem. Trzecie miejsce zajęła Zuzana Pryk ze Skierniewic za pracę „Na łące”. Pierwsze miejsce zajęła i główną nagrodę zdobyła Elżbieta Rudzka z Tomaszowa Mazowieckiego za pracę „Zakręcony ptak”. Wręczono również 42 wyróżnienia dzieciom z całego regionu łódzkiego.
Instruktor piotrkowskich młodych plastyków, Elżbieta Abratkiewicz, po zakończeniu uroczystości powiedziała: – W zasadzie dzieci nie trzeba zachęcać do brania udziału w takich konkursach, bo dzieci mają w sobie tyle kreatywności i chęci, wystarczy pobudzić ich wyobraźnię i poświęcić im trochę uwagi. Dzieci, zwłaszcza te małe bardzo chętnie angażują się w wszelkiego rodzaju działania, czego plonem są właśnie te wiszące tutaj prace, bardzo kolorowe i piękne. Aż miło popatrzeć i serce rośnie. Naprawdę warto tym dzieciom poświęcić trochę serca i uwagi.
W ramach projektu „Eko-młodzi w Łodzi” w lipcu i sierpniu br. do Łodzi przyjechało 16 grup dzieci, łącznie ponad 800 uczestników, z miast i miejscowości województwa łódzkiego tj. z Bełchatowa, Lubochni, Pabianic, Piotrkowa Trybunalskiego, Radomska, Sieradza, Skierniewic i Tomaszowa Mazowieckiego. Dzieci obok wizyty w ŁDK połączonej z prelekcją i projekcją filmu z zakresu ekologii odbyły również wycieczkę do łódzkiego Ogrodu Botanicznego. Rezultatem wizyt dzieci w Łodzi było ogłoszenie ww. dwóch konkursów – plastycznego i fotograficznego.
Wakacyjna akcja dla dzieci odbiła się głośnym echem w całym regionie. Gratuluję serdecznie organizatorom tego przedsięwzięcia. Jak się widzi takie uśmiechnięte twarze, zaciekawienie i satysfakcję, dobre wspomnienia z wakacji to można się z tego tylko cieszyć. Gratuluję również głównemu sponsorowi tego przedsięwzięcia WFOŚiGW. To instytucja, która dba o edukację ekologiczną i jej wkład w to przedsięwzięcie jest nie do przecenienia. Chciałbym również pozdrowić w imieniu swoim, i mam nadzieję także dzieciaków i ich rodziców, tych gospodarzy ośrodków, którzy włączyli się w to działanie i aktywnie w wakacje organizowali zajęcia oraz pozwolili zabrać swoich podopiecznych na tę łódzką wycieczkę. (…). Mam nadzieję, że te ekologiczne wspomnienia i te prace, które wykonaliście (…), pozwoliły Wam zrealizować swoje zainteresowania, że obudzą talenty, które w Was drzemią, i że spotkamy się znów za rok, aby zobaczyć jeszcze więcej słońca w kolejnych wakacyjnych np. fotografiach – mówił marszałek Stępień.
Wtórował mu Tomasz Łysek, prezes WFOŚiGW w Łodzi: – Jestem pod wielkim wrażeniem tych prac i tutaj przede wszystkim ukłon do Was drogie dzieci, wiem że wasza kreatywność jeśli chodzi o plastykę jest ogromna, niemniej jak patrzę na te zdjęcia to nie lada wyczyn aby takowe zrobić. (…) Życzę Wam żebyście cały czas patrzyli na to środowisko jak na swój własny dom, żebyście budzili w sobie tę wrażliwość, bo takie środowisko jakie Wy teraz widzicie, oczami dziecka, wierzę że chcielibyście widzieć jako osoby dorosłe.
Dyrektor ŁDK Jacek Sokalski już zapowiedział kontynuację akcji w przyszłym roku: – Ten projekt będzie realizowany w przyszłym roku na większą skalę. Może nie będzie 8 miast, a 16. (…) Chciałbym zapraszać dzieciaki nie tylko do Łodzi, ale również organizować tego typu przedsięwzięcia na miejscu, żeby mogły korzystać z naszej oferty w swoich, lokalnych ośrodkach. (…) W tym roku w akcji brał udział łódzki Ośrodek Filmowy, w przyszłym chcę aby dołączył Ośrodek Teatralny, czy ośrodek zajmujący się twórcami ludowymi.
Poniedziałkową uroczystość uatrakcyjnił występ młodych tancerzy z Klubu Tańca Towarzyskiego działającego przy ŁDK pod kierunkiem Ryszarda Drobińskiego.

W poniedziałek, 22 października, w Łódzkim Domu Kultury odbyło się zakończenie akcji „Eko-Młodzi w Łodzi” oraz ogłoszenie wyników konkursu plastycznego i fotograficznego zorganizowanego w jej ramach w okresie wakacyjnym przez ŁDK dla dzieci z całego regionu.
Wśród nagród znalazły się rower, tablety, odtwarzacze mp4 oraz sprzęt sportowy. Uroczystość swoją obecnością zaszczycili Witold Stępień Marszałek Województwa Łódzkiego oraz Tomasz Łysek Prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi, instytucji która obok ŁDK była sponsorem akcji. Obok wymienionych, nagrody laureatom wręczył również dyrektor ŁDK Jacek Sokalski. Piotrkowscy młodzi artyści z Ośrodka Edukacji Artystycznej „Wyciągamy dzieci z bramy” byli najliczniejszą nagrodzoną grupą. W konkursie plastycznym okazali się bezkonkurencyjni. Pierwszą nagrodę w konkursie fotograficznym zdobyła Aleksandra Bęczkowska za pracę „Mlecz”, drugą Radosław Michalczyk za fotografię zatytułowaną „Dzik mieszkaniec lasu”, trzecią zaś Roksana Robaszek za pracę „Mróweczka”. Wśród głównych laureatów konkursu plastycznego znalazła się piotrkowianka – Natalia Cygan, której pracę „Takie żółwie były, są i będą” nagrodzono 2 miejscem. Trzecie miejsce zajęła Zuzana Pryk ze Skierniewic za pracę „Na łące”. Pierwsze miejsce zajęła i główną nagrodę zdobyła Elżbieta Rudzka z Tomaszowa Mazowieckiego za pracę „Zakręcony ptak”. Wręczono również 42 wyróżnienia dzieciom z całego regionu łódzkiego.
Instruktor piotrkowskich młodych plastyków, Elżbieta Abratkiewicz, po zakończeniu uroczystości powiedziała: – W zasadzie dzieci nie trzeba zachęcać do brania udziału w takich konkursach, bo dzieci mają w sobie tyle kreatywności i chęci, wystarczy pobudzić ich wyobraźnię i poświęcić im trochę uwagi. Dzieci, zwłaszcza te małe bardzo chętnie angażują się w wszelkiego rodzaju działania, czego plonem są właśnie te wiszące tutaj prace, bardzo kolorowe i piękne. Aż miło popatrzeć i serce rośnie. Naprawdę warto tym dzieciom poświęcić trochę serca i uwagi.
W ramach projektu „Eko-młodzi w Łodzi” w lipcu i sierpniu br. do Łodzi przyjechało 16 grup dzieci, łącznie ponad 800 uczestników, z miast i miejscowości województwa łódzkiego tj. z Bełchatowa, Lubochni, Pabianic, Piotrkowa Trybunalskiego, Radomska, Sieradza, Skierniewic i Tomaszowa Mazowieckiego. Dzieci obok wizyty w ŁDK połączonej z prelekcją i projekcją filmu z zakresu ekologii odbyły również wycieczkę do łódzkiego Ogrodu Botanicznego. Rezultatem wizyt dzieci w Łodzi było ogłoszenie ww. dwóch konkursów – plastycznego i fotograficznego.
Wakacyjna akcja dla dzieci odbiła się głośnym echem w całym regionie. Gratuluję serdecznie organizatorom tego przedsięwzięcia. Jak się widzi takie uśmiechnięte twarze, zaciekawienie i satysfakcję, dobre wspomnienia z wakacji to można się z tego tylko cieszyć. Gratuluję również głównemu sponsorowi tego przedsięwzięcia WFOŚiGW. To instytucja, która dba o edukację ekologiczną i jej wkład w to przedsięwzięcie jest nie do przecenienia. Chciałbym również pozdrowić w imieniu swoim, i mam nadzieję także dzieciaków i ich rodziców, tych gospodarzy ośrodków, którzy włączyli się w to działanie i aktywnie w wakacje organizowali zajęcia oraz pozwolili zabrać swoich podopiecznych na tę łódzką wycieczkę. (…). Mam nadzieję, że te ekologiczne wspomnienia i te prace, które wykonaliście (…), pozwoliły Wam zrealizować swoje zainteresowania, że obudzą talenty, które w Was drzemią, i że spotkamy się znów za rok, aby zobaczyć jeszcze więcej słońca w kolejnych wakacyjnych np. fotografiach – mówił marszałek Stępień.
Wtórował mu Tomasz Łysek, prezes WFOŚiGW w Łodzi: – Jestem pod wielkim wrażeniem tych prac i tutaj przede wszystkim ukłon do Was drogie dzieci, wiem że wasza kreatywność jeśli chodzi o plastykę jest ogromna, niemniej jak patrzę na te zdjęcia to nie lada wyczyn aby takowe zrobić. (…) Życzę Wam żebyście cały czas patrzyli na to środowisko jak na swój własny dom, żebyście budzili w sobie tę wrażliwość, bo takie środowisko jakie Wy teraz widzicie, oczami dziecka, wierzę że chcielibyście widzieć jako osoby dorosłe.
Dyrektor ŁDK Jacek Sokalski już zapowiedział kontynuację akcji w przyszłym roku: – Ten projekt będzie realizowany w przyszłym roku na większą skalę. Może nie będzie 8 miast, a 16. (…) Chciałbym zapraszać dzieciaki nie tylko do Łodzi, ale również organizować tego typu przedsięwzięcia na miejscu, żeby mogły korzystać z naszej oferty w swoich, lokalnych ośrodkach. (…) W tym roku w akcji brał udział łódzki Ośrodek Filmowy, w przyszłym chcę aby dołączył Ośrodek Teatralny, czy ośrodek zajmujący się twórcami ludowymi.
Poniedziałkową uroczystość uatrakcyjnił występ młodych tancerzy z Klubu Tańca Towarzyskiego działającego przy ŁDK pod kierunkiem Ryszarda Drobińskiego.

Oryginalny? Bez wątpienia. Zaskakujący? W pełnym tego słowa znaczeniu. Awangardowy? Jak najbardziej. W ramach 35 festiwalu Łódzkich Spotkań Teatralnych kutnowska publiczność w minioną sobotę obejrzała jeden z najbardziej performerskich spektakli jaki powstał w Polsce w ciągu ostatnich lat. „OUN”, bo o nim mowa, to autorski projekt Katarzyny Pawłowskiej z Teatru Porywacze Ciał. Spektakl, w którym co należy zaznaczyć ważną rolę odgrywa udział widowni, kutnowska nie zawiodła…
35. ŁÓDZKIE SPOTKANIA TEATRALNE DOTARŁY DO KUTNA
Po Łodzi, Łowiczu, Sieradzu, Bełchatowie i Radomsku przyszedł czas na Kutno. W minioną sobotę, 20 października, do Kutnowskiego Domu Kultury zawitały 35 Łódzkie Spotkania Teatralne. W ramach festiwalu Teatr Porywacze Ciał z Poznania zaprezentował monodram „OUN”. Kryjący się pod ową nazwą „Obwodowy Układ Nerwowy” (nie mylić z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów) to jeden z najbardziej performerskich spektakli, jaki powstał w Polsce w ciągu ostatnich lat. Ten w pełni autorski projekt Katarzyny Pawłowskiej, przez nią samą także wyreżyserowany, tylko z pozoru jest seansem autoterapii sfrustrowanej artystki. Podzielony na kilka części, zatytułowanych: zwątpienie, euforia, zaskoczenie, świat zewnętrzny i świat wewnętrzny, z jednej strony prezentuje owe stany sukcesywnie i ekspresywnie odgrywane przez aktorkę przed oczyma widzów, obnażając tkwiące w ludziach m.in. lęki i fobie, z drugiej igra w najlepsze z teatralną konwencją. Zgodnie z awangardą, w której nurcie „OUN” został stworzony, widownia nie odnajdzie w nim dobrze znanego jej klasycznego sposobu odtwarzania rzeczywistości. Są „gesty artystyczne”. „(…) wchodzę na scenę i działam. Szukam jakby sama siebie, czego właściwie chcę od siebie, od tych ludzi, którzy przychodzą, od sztuki, od życia konkretnie…” – mówiła w jednym z wywiadów o swym „wystąpieniu” Katarzyna Pawłowska. Aktorka wręcz z lubością odrzuca estetyczne przyzwyczajenia publiczności, za pomocą niemal surrealistycznego humoru, przeplatanego ironią i groteską przeciwstawia się scenicznym stereotypom, mało tego wciąga w swą grę publiczność posługując się w tym celu prowokacją. Całości dopełniają rekwizyty – rozsypana ziemia, maski karnawałowe, ekwipunek nurka-amatora, mechaniczna lalka, plastikowe rurki czy gadżety rodem z pchlego targu. Rozrzucone po scenie tworzą wielki, postmodernistyczny kolaż i służą do uświadomienia widowni absurdalności kultury masowej, w której wszyscy, także artyści, tkwimy zanurzeni po uszy.
Po półtoragodzinnym spotkaniu z Katarzyną Pawłowską, po tym swoistym współdziałaniu publiczności z nią w jej „wystąpieniu” i konfrontacji z jej gestami artystycznymi zrodziło się pytanie, kto tak naprawdę przeszedł autoterapię? Komu przyszło się zmierzyć ze swymi lękami, myślami i fobiami? Odpowiedź jest tylko jedna – publiczność.
Kolejne odsłona 35 edycji Łódzkich Spotkań Teatralnych odbędzie się już 26 października w Opocznie na scenie Miejskiego Domu Kultury, gdzie Teatr Zielony Wiatrak z Gdańska zaprezentuje spektakl „Drapacze chmur”.
Agnieszka Warchulińska
foto Dariusz Śmigielski
35. Łódzkie Spotkania Teatralne – promocja w regionie łódzkim. 26.10.2012, godz. 19.00, Opoczno, Miejski Dom Kultury, ul. Biernackiego 4, Teatr Zielony Wiatrak (Gdańsk) „Drapacze chmur”. WSTĘP WOLNY
Teatr Zielony Wiatrak (Gdańsk) „Drapacze chmur”
Spektakl współrealizowany
z Miejskim Domem Kultury w Opocznie.
reżyseria – Marek Brand
autorzy tekstu – Marek Brand, Bartosz Frankiewicz
obsada: Marek Brand, Tomasz Kobiela
muzyka i wykonanie na żywo: Wojciech Masiak
foto: arch. Teatru, aqrch. ŁST (fot. Piotr Zatoń)
czas trwania spektaklu: 50 min
Z historii Łódzkich Spotkań Teatralnych
Jury w składzie: Ewa Wójciak (dyrektor Teatru Ósmego Dnia z Poznania), Lech Śliwnik (rektor Akademii Teatralnej w Warszawie), Leszek Mądzik (założyciel i dyrektor Sceny Plastycznej KUL) , Edward Wojtaszek (reżyser, dziekan wydziału Wiedzy o Teatrze Akademii Teatralnej w Warszawie) przyznali Grand Prix 29. Łódzkich Spotkań Teatralnych, w grudniu 2006 r.
„Drapacze chmur” to swoisty dwugłos pokoleniowy na temat mechanizmów, które sprawiają, że nasi rodacy opuszczają Polskę w poszukiwaniu lepszego życia. Siłą tego spektaklu jest to, że w sposób lekki, bez zbędnego moralizatorstwa i populizmu mówi o przejmujących i ważnych dla nas rzeczach. Pozornie to spektakl o poszukiwaniu lepszych warunków socjalno-ekonomicznych, ale tak naprawdę, to traktat o poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi i próbie ułożenia sobie własnego kawałka nieba Jest to w pełni autorski spektakl z autorską muzyką, wykonywaną na żywo, z dużą dozą refleksji, groteski i swoistej autoironii jego twórców. Premiera spektaklu miała miejsce w maju 2006 roku, od tej pory zagraliśmy ok. osiemdziesiąt razy, w różnych miastach, miasteczkach i wsiach. Gościliśmy na wielu ważnych festiwalach i przeglądach teatralnych w kraju i zagranicą.
Recenzje
Refleksje znad zmywaka
„(…) „Drapacze chmur” według Bartosza Frankiewicza, współautora tekstu, to opowieść o poszukiwaniu swojego kawałka nieba na ziemi i o problemach, które jego znalezienie uniemożliwiają. Frankiewicz zaczął pisać tekst w Londynie, gdzie przez cztery miesiące zmywał naczynia i pracował jako pomocnik kucharza. W dramacie próbował zastanowić się nad tym, dlaczego Polacy wyjeżdżają z kraju. Frankiewicz i Marek Brand, drugi z autorów, rozpisali spektakl na dwa głosy opowiadające o emigracji, widzianej oczyma przedstawicieli roczników 1965 i 1979.
– Przedstawienie dotykało ważnych i rozpoznawalnych problemów współczesnego pokolenia – mówi Ewa Wójciak, dyrektor Teatru Ósmego Dnia i członkini jury – było pełne autoironii, dystansu do opowiadanych historii. Na drugim krańcu sytuował się spory dramatyzm i dużo liryki (…).”
Anp, „Dziennik Łódzki nr 289”, grudzień 2006
(…) „Drapacze chmur” są gorzką opowieścią o współczesnej Polsce – o kraju, którego obywatele nie mogą znaleźć pracy w ojczyźnie; mogą liczyć tylko na puste obietnice polityków, a nie realne zmiany. Klimat przedstawienia buduje także doskonała muzyka wykonywana na żywo (…).
– W każdym konkursie jest tak, że wygrywa najlepszy. A „Drapacze” były w Łodzi najlepsze bezapelacyjnie – mówi Edward Wojtaszek, dziekan Wydziału Wiedzy o Teatrze Akademii Teatralnej w Warszawie, jeden z jurorów (…) ŁST – spektakl ten ma bardzo wyraźną i dobrze skrojoną dramaturgię, dotyka tematów bliskich nam wszystkim, dziejących się obok. Wykonanie aktorskie jest dojrzałe i trafne, wykorzystując skromne środki widowisko mówi o ważnych sprawach (…)”.
„Nagroda dla teatru Zielony Wiatrak”, Mirosław Baran, „Gazeta Wyborcza”, Trójmiasto nr 289
Podobało się
W „Drapaczach chmur” coś mi nie gra. Przede wszystkim to, że mi się podobało – a przecież podobać chyba nie powinno. Sztuka była polityczna – a politycznych nie znoszę. Była też trochę lewicowa, a trochę bez pomysłu: rząd obiecujący mieszkania się nie podoba, przedsiębiorca (żeby nie powiedzieć „kapitalista”), do którego trzeba pisać list motywacyjny, się nie podoba – to co, komunę jakąś założyć? (…) Został złożony z tekstów dwóch autorów napisanych w różnym czasie – i, niestety, trochę to widać: metafizyczne poszukiwania nieba mieszają się z atakami na Młodzież Wszechpolską, liryczne wspomnienia o zmarnowanej miłości z socjologiczną analizą sytuacji Polaków wyjeżdżających do Londynu za pracą, obrazek relacji ojca z synem z kpiną z retoryki władzy.
Ale jednak podobało się. Podobało się aktorstwo, bez wymuszenia i zadęcia, z autoironią, ale i z prowokacyjnym błyskiem w oku. Podobała się szczerość i wiarygodność – skoro już faktycznie szukamy na ŁST spektakli mierzących się z „rzeczywistymi problemami współczesności” (dla mnie to dość bolesny pogląd, ale cóż, wydaje się on dominować), to dobrze, że mierzą się z nimi dojrzali faceci, którzy sprawę przemyśleli i mają na nią jasny pogląd, a nie zagubione nastolatki cierpiące na (niekiedy urojony) weltschmerz. Mimo że atak Zielonego Wiatraka na rzeczywistość polityczną i społeczną był ostry, uniknięto tonów czarno-ponuro-pesymistyczn
Totalnie zahipnotyzowała mnie muzyka grana na żywo, nie tylko nadająca całości rytm, ale i zmieniająca tonację poszczególnych scen, kontrapunktująca i komentująca grę aktorów, prawie jak chór w greckiej tragedii. Bardzo umiejętnie wykorzystano też postać gitarzysty, którego kwestie miały siłę oddziaływania pana Dulskiego. Na zakończenie wypada zaś wspomnieć o zakończeniu, które nie dało odpowiedzi ani rozwiązań, ale dało nadzieję, że w walce z rzeczywistością nie jesteśmy skazani na porażkę i bezsensowne przebieganie w górę i dół tych samych dziesięciu pięter.
Powyższe zdanie zabrzmiało patetycznie i kiczowato, prawda? A na scenie wyszło zupełnie bezpretensjonalnie i mocno. I właśnie dlatego, mimo że w „Drapaczach chmur” coś mi nie gra, podobało mi się”.
Adam Gniazdowski, Bezkompromisowa Gazeta Festiwalowa ŁST, 2006
Po spektaklu:
ok. 20.15, Opoczno, Miejski Dom Kultury, ul. Biernackiego 4
Dyskusja festiwalowa (spotkania) z artystami Teatru Zielony Wiatrak
Prowadzenie: Rafał Zięba
Kulturalna inauguracja
„Drapacze Chmur to jedyne (od 1992 roku) Grand Prix Łódzkich Spotkań Teatralnych w części konkursowej . Spektakl prezentowany w ramach inauguracji sezonu kulturalnego 2012/2013 w Opocznie.”
Marcin Wartalski

35. Łódzkie Spotkania Teatralne – promocja w regionie łódzkim. 26.10.2012, godz. 19.00, Opoczno, Miejski Dom Kultury, ul. Biernackiego 4, Teatr Zielony Wiatrak (Gdańsk) „Drapacze chmur”. WSTĘP WOLNY
Teatr Zielony Wiatrak (Gdańsk) „Drapacze chmur”
Spektakl współrealizowany
z Miejskim Domem Kultury w Opocznie.
reżyseria – Marek Brand
autorzy tekstu – Marek Brand, Bartosz Frankiewicz
obsada: Marek Brand, Tomasz Kobiela
muzyka i wykonanie na żywo: Wojciech Masiak
foto: arch. Teatru, aqrch. ŁST (fot. Piotr Zatoń)
czas trwania spektaklu: 50 min
Z historii Łódzkich Spotkań Teatralnych
Jury w składzie: Ewa Wójciak (dyrektor Teatru Ósmego Dnia z Poznania), Lech Śliwnik (rektor Akademii Teatralnej w Warszawie), Leszek Mądzik (założyciel i dyrektor Sceny Plastycznej KUL) , Edward Wojtaszek (reżyser, dziekan wydziału Wiedzy o Teatrze Akademii Teatralnej w Warszawie) przyznali Grand Prix 29. Łódzkich Spotkań Teatralnych, w grudniu 2006 r.
„Drapacze chmur” to swoisty dwugłos pokoleniowy na temat mechanizmów, które sprawiają, że nasi rodacy opuszczają Polskę w poszukiwaniu lepszego życia. Siłą tego spektaklu jest to, że w sposób lekki, bez zbędnego moralizatorstwa i populizmu mówi o przejmujących i ważnych dla nas rzeczach. Pozornie to spektakl o poszukiwaniu lepszych warunków socjalno-ekonomicznych, ale tak naprawdę, to traktat o poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi i próbie ułożenia sobie własnego kawałka nieba Jest to w pełni autorski spektakl z autorską muzyką, wykonywaną na żywo, z dużą dozą refleksji, groteski i swoistej autoironii jego twórców. Premiera spektaklu miała miejsce w maju 2006 roku, od tej pory zagraliśmy ok. osiemdziesiąt razy, w różnych miastach, miasteczkach i wsiach. Gościliśmy na wielu ważnych festiwalach i przeglądach teatralnych w kraju i zagranicą.
Recenzje
Refleksje znad zmywaka
„(…) „Drapacze chmur” według Bartosza Frankiewicza, współautora tekstu, to opowieść o poszukiwaniu swojego kawałka nieba na ziemi i o problemach, które jego znalezienie uniemożliwiają. Frankiewicz zaczął pisać tekst w Londynie, gdzie przez cztery miesiące zmywał naczynia i pracował jako pomocnik kucharza. W dramacie próbował zastanowić się nad tym, dlaczego Polacy wyjeżdżają z kraju. Frankiewicz i Marek Brand, drugi z autorów, rozpisali spektakl na dwa głosy opowiadające o emigracji, widzianej oczyma przedstawicieli roczników 1965 i 1979.
– Przedstawienie dotykało ważnych i rozpoznawalnych problemów współczesnego pokolenia – mówi Ewa Wójciak, dyrektor Teatru Ósmego Dnia i członkini jury – było pełne autoironii, dystansu do opowiadanych historii. Na drugim krańcu sytuował się spory dramatyzm i dużo liryki (…).”
Anp, „Dziennik Łódzki nr 289”, grudzień 2006
(…) „Drapacze chmur” są gorzką opowieścią o współczesnej Polsce – o kraju, którego obywatele nie mogą znaleźć pracy w ojczyźnie; mogą liczyć tylko na puste obietnice polityków, a nie realne zmiany. Klimat przedstawienia buduje także doskonała muzyka wykonywana na żywo (…).
– W każdym konkursie jest tak, że wygrywa najlepszy. A „Drapacze” były w Łodzi najlepsze bezapelacyjnie – mówi Edward Wojtaszek, dziekan Wydziału Wiedzy o Teatrze Akademii Teatralnej w Warszawie, jeden z jurorów (…) ŁST – spektakl ten ma bardzo wyraźną i dobrze skrojoną dramaturgię, dotyka tematów bliskich nam wszystkim, dziejących się obok. Wykonanie aktorskie jest dojrzałe i trafne, wykorzystując skromne środki widowisko mówi o ważnych sprawach (…)”.
„Nagroda dla teatru Zielony Wiatrak”, Mirosław Baran, „Gazeta Wyborcza”, Trójmiasto nr 289
Podobało się
W „Drapaczach chmur” coś mi nie gra. Przede wszystkim to, że mi się podobało – a przecież podobać chyba nie powinno. Sztuka była polityczna – a politycznych nie znoszę. Była też trochę lewicowa, a trochę bez pomysłu: rząd obiecujący mieszkania się nie podoba, przedsiębiorca (żeby nie powiedzieć „kapitalista”), do którego trzeba pisać list motywacyjny, się nie podoba – to co, komunę jakąś założyć? (…) Został złożony z tekstów dwóch autorów napisanych w różnym czasie – i, niestety, trochę to widać: metafizyczne poszukiwania nieba mieszają się z atakami na Młodzież Wszechpolską, liryczne wspomnienia o zmarnowanej miłości z socjologiczną analizą sytuacji Polaków wyjeżdżających do Londynu za pracą, obrazek relacji ojca z synem z kpiną z retoryki władzy.
Ale jednak podobało się. Podobało się aktorstwo, bez wymuszenia i zadęcia, z autoironią, ale i z prowokacyjnym błyskiem w oku. Podobała się szczerość i wiarygodność – skoro już faktycznie szukamy na ŁST spektakli mierzących się z „rzeczywistymi problemami współczesności” (dla mnie to dość bolesny pogląd, ale cóż, wydaje się on dominować), to dobrze, że mierzą się z nimi dojrzali faceci, którzy sprawę przemyśleli i mają na nią jasny pogląd, a nie zagubione nastolatki cierpiące na (niekiedy urojony) weltschmerz. Mimo że atak Zielonego Wiatraka na rzeczywistość polityczną i społeczną był ostry, uniknięto tonów czarno-ponuro-pesymistyczn
Totalnie zahipnotyzowała mnie muzyka grana na żywo, nie tylko nadająca całości rytm, ale i zmieniająca tonację poszczególnych scen, kontrapunktująca i komentująca grę aktorów, prawie jak chór w greckiej tragedii. Bardzo umiejętnie wykorzystano też postać gitarzysty, którego kwestie miały siłę oddziaływania pana Dulskiego. Na zakończenie wypada zaś wspomnieć o zakończeniu, które nie dało odpowiedzi ani rozwiązań, ale dało nadzieję, że w walce z rzeczywistością nie jesteśmy skazani na porażkę i bezsensowne przebieganie w górę i dół tych samych dziesięciu pięter.
Powyższe zdanie zabrzmiało patetycznie i kiczowato, prawda? A na scenie wyszło zupełnie bezpretensjonalnie i mocno. I właśnie dlatego, mimo że w „Drapaczach chmur” coś mi nie gra, podobało mi się”.
Adam Gniazdowski, Bezkompromisowa Gazeta Festiwalowa ŁST, 2006
Po spektaklu:
ok. 20.15, Opoczno, Miejski Dom Kultury, ul. Biernackiego 4
Dyskusja festiwalowa (spotkania) z artystami Teatru Zielony Wiatrak
Prowadzenie: Rafał Zięba
Kulturalna inauguracja
„Drapacze Chmur to jedyne (od 1992 roku) Grand Prix Łódzkich Spotkań Teatralnych w części konkursowej . Spektakl prezentowany w ramach inauguracji sezonu kulturalnego 2012/2013 w Opocznie.”
Marcin Wartalski

Ośrodek Teatralny Łódzkiego Domu Kultury zaprasza na koncert jubileuszowy Krystyny Korcz „50 + JEDEN”, 21.10.2012 r., o godz. 17.00, w sali kolumnowej ŁDK, ul. Traugutta 18.
W pierwszej części Krystyna Korcz zostanie uhonorowana nagrodą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.
W drugiej części, artystycznej, wystąpią między innymi: Ewa Śnieżynka, Piotr Zelt, Wojciech Walasik, Krzysztof Piątkowski, Marek Poleski, Agnieszka Makowka, Przemysław Naze, Żaneta Małkowska, Jakub Pawlak i inni artyści scen polskich.
(Włochy-Hiszpania-USA; 2012; 115 minut; od 15 lat)
Urokliwa komedia obyczajowa, poświęcona Amerykanom i Włochom zmagającym się w Wiecznym Mieście z rozlicznymi miłosnymi perypetiami.
REŻYSERIA: Woody Allen. WYKONAWCY: Ellen Page, Jesse Eisenberg, Woody Allen, Alec Baldwin, Penelope Cruz, Judy Davis, Roberto Benigni, Greta Gerwig.
19 X godz.14.45; 20 X godz.19.30; 21, 28 X godz.11.00 i 19.30; 22, 26 X godz.19.00
23, 27 X godz.16.00; 24 X godz.14.30; 25 X godz.15.00; 29 X godz.19.15; 30 X godz.13.30
Galeria Stara i Centralne Muzeum Włókiennictwa zaprasza na wystawę strojów kąpielowych i letnich ze zbiorów CMW Wspomnienie lata – słońce, plaża…
Wystawa czynna od wtorku do soboty w godz. 14-18 do dnia 16 listopada.
Galeria Stara i Centralne Muzeum Włókiennictwa zaprasza 26 października 2012 o godz. 18 na wernisaż wystawy strojów kąpielowych i letnich ze zbiorów CMW Wspomnienie lata – słońce, plaża…
W chłodne, jesienne dni warto powspominać gorące lato i zobaczyć, jak ludzie chcący zażyć kąpieli słonecznych i morskich ubierali się na początku XX wieku i w latach 30. czy 60. minionego stulecia.
Wystawa czynna od wtorku do soboty w godz. 14-18 do dnia 16 listopada 2012
Galeria Imaginarium zaprasza na wystawę Tiffany Carbonneau & Dmitry Strakovsky Kanały / Channels. Wystawa jest częścią Live Move Festival 2012 (czynna od wtorku do soboty w godz. 14–18 do dnia 3 XI 2012).
Tiffany Carbonneau & Dmitry Strakovsky Kanały / Channels, Galeria Imaginarium
Brzegi rzek odziane w kamienie i żelazo nakreślają przepływ wody, oswajają ją i przygotowują do pracy generując zysk w postaci arterii komunikacyjnych, łącząc globalne społeczności towarem napędzającym kulturę. Układ elektroniczny pozwala na podobny ruch na poziomie mikroskopowym: elektrony przeskakujące od atomu do atomu bezpiecznie przechodzą przez przewodniki i półprzewodniki, tworząc przepływ danych, aby nasze oczy zobaczyły obraz, a uszy usłyszały dźwięk.
Wystawa bada naszą (ludzką) zdolność do tworzenia skryptu, do kontroli tego kanału fizycznie oraz za pomocą mediów elektronicznych, które określają naszą współczesną rzeczywistość.
kurator: Mariusz Sołtysik
Tiffany Carbonneau Kanały / Channels
Przez ostatnie trzy lata, Tiffany Carbonneau nagrywała materiał wideo dokumentujący międzynarodowe drogi wodne, w skład których wchodzą: rzeka Hudson w pobliżu Terminalu Kontenerowego w Nowym Jorku, rzeka Ohio w Louisville, w stanie Kentucky, USA, rzeka Jangcy, jak również inne przemysłowe drogi wodne w Chinach, rzeka Chao Phraya River w Bangkoku, w Tajlandii, i już wkrótce, Wisła w Warszawie w Polsce. Na wystawie Carbonneau zaprezentuje projekcję, będącą prezentacją poszczególnych prac wideo w taki sposób, żeby podkreślały poszczególne fragmenty przestrzeni galerii. Zestawienie obrazów pozwoli oglądającym na stworzenie połączeń pomiędzy nimi i społecznościami, które znajdują się w pobliżu miejsc przeznaczonych do transportu produktów (w wymiarze lokalnym, jak również globalnym). Forma prezentacji odbiega od tradycyjnego charakteru ekspozycji. Praca artystki podważa nasz odbiór informacji w post epoce technologii cyfrowych, pozwala na to żeby odbiorca mógł ponownie przeanalizować swoje własne wewnętrzne sieci informacyjne, jak również swój związek z informacją, która jest prezentowana.
Dmitry Strakovsky Anthem / Hymn
Hymn jest interaktywną instalacją, która składa się z dwóch części: gry wideo, z której odwiedzający mogą skorzystać i podglądu składającego się z telewizora LCD ze słuchawkami. Kamery i mikrofony skierowane na konsolę z grami, przetwarzają i filtrują dane przechwycone w trakcie korzystania z gry. Wynikiem przetwarzania danych jest abstrakcyjny obraz, który jest wysyłany do telewizora LCD. W rezultacie pojawia się dość oczywisty kontrast między zaangażowaniem między dwoma częściami pracy: aktywne zaangażowanie zaprogramowane przez gigantyczne koncerny rozrywkowe i samotne introspektywne doświadczenie zamknięte jednak w dość pasywnym spojrzeniu. Budowa tej instalacji stwarza sytuację, w której niuanse w relacjach pomiędzy tymi pozornie przeciwstawnymi sposobami doświadczania świata zostają uwyraźnione, a być może również pewne aspekty są poddawane w wątpliwość.
Wystawa w ramach „Festiwalu Kinetycznej Sztuki Światła” Light Move Festival Łódź 2012
Wystawa czynna od wtorku do soboty w godz. 14–18 do dnia 3 XI 2012
W dniu 27 października 2012 /sobota/ o godz. 17.00 w sali 221 odbędzie się kolejne spotkanie z cyklu „opowieści i pieśni z kubryku i wacht”. Gośćmi spotkania będą członkowie jachtu s/y Solanus, którzy opowiedzą o niezwykłej podróży – W 502 dni wokół obu Ameryk. Wystąpi również zespół Cztery Refy.
Zapraszamy!
info.muzyka@ldk.lodz.pl
Trudno w tych czasach mieć nadzieję, że błazen łaski zazna, gdy każdy mędrzec idiocieje i robi z siebie błazna… tak pokrótce można speuntować spektakl „KU-PA”, który wczoraj (w czwartek, 4 października) w ramach Łódzkich Spotkań Teatralnych mogła obejrzeć bełchatowska publiczność. Wbrew tytułowi, zaprezentowane przez gorzowski teatr przedstawienie nie dotyczyło fizycznej strony życia człowieka, a było mocną satyrą na kondycję współczesnej Polski i Polaków.
Łódzk spotkania teatralne zawitały do Bełchatowa
Koń na biegunach
Koń na biegunach
na dwóch biegunach rumak
Nad głową łuna
czuły jak struna
czterokopytna duma…
słowa tej piosenki, zaśpiewanej przez Daniela Olbrychskiego do muzyki Stanisława Syrewicza stanowiły motyw przewodni spektaklu „KU-PA”, który wczoraj (w czwartek, 4 października), w ramach Łódzkich Spotkań Teatralnych, organizowanych przez Łódzki Dom Kultury, mogła zobaczyć bełchatowska publiczność. Na dużej scenie Miejskiego Centrum Kultury w Bełchatowie zaprezentował się Teatr Kreatury z Gorzowa Wielkopolskiego. Aktorzy: Przemek Wiśniewski, Natalia Mioduszewska oraz Anna Kukułowicz (na co dzień w zespole Olsztyńskiego Teatru Lalek) odegrali w konwencji teatru otwartego, nie jak mógł mylnie sugetować tytuł kilka żartów na temat fizycznej strony życia człowieka, a nieco zasmucająca historię o kondycji współczesnej Polski i Polaków. Spektakl inspirowany rysunkami Marka Raczkowskiego (satyryk publikujący na łamach tygodnika „Przekrój”) z wykorzystaniem tekstów Sławomira Mrożka (m.in. „Trójkąt”, „Opowieść zbiega”) oraz amerykańskiej poetki Sylwii Plath to opowieść o naszych narodowych przywarach, nadużywaniu symboli i religii oraz zdumiewającym niekiedy swą absurdalnością świecie rodzimej polityki. Pytany po spektaklu o to, czy nie boi się negatywnych reakcji publiczności na sceny nawiązujące do tragicznej katastrofy smoleńskiej, Przemek Wiśniewski powiedział: „Liznąłem trochę komuny i wtedy wszystko czego się wówczas dotknęło było polityczne. Teraz te czasy trochę wracają. My się tym jednak nie przejmujemy. Jesteśmy uczciwi wobec tematyki, którą podejmujemy na scenie. Na pewno nie staraliśmy się nikogo urazić, zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że pewne rzeczy mogą być kontrowersyjne i wzbudzać różne uczucia. Jeśli wywołują zamęt to znaczy jednak, że jest to twórcze…” Z kolei Marcin Wartalski, dyrektor Łódzkich Spotkań Teatralnych, który poprowadził rozmowę z artystami i publicznością po spektaklu, powiedział o gorzowskim zespole, że jest to zespół, który mówi o własnych sprawach, własnym głosem i na własną odpowiedzialność, przy czym owe własne sprawy są sprawami, które rozgrywają się tu i teraz i są ważne dla każdego z nas.
Warto jeszcze dodać, że Bełchatów podobnie jak i inne miasta naszego regionu, po raz pierwszy „brał” czynny udział w festiwalu Łódzkich Spotakań Teatralnych. „Bardzo się cieszę, że organizatorzy Łódzkich Spotkań Teatralnych znaleźli taką formułę i taki spektakl, który tutaj w Bełchatowie mógł się odbyć. To była wspaniała okazja do tego, żeby się z takim teatrem spotkać. (…) Mam nadzieję, że ten pierwszy przystanek Łódzkich Spotkań Teatralnych w Bełchatowie nie będzie ostatnim, że ta formuła będzie kontynuowana, bo jest tutaj w Bełchatowie widownia, które chce takie spektakle oglądać” – powiedziała na zakończenie spotkania dyrektor MCK, Ewa Młynarczyk.
W najbliższą sobotę, tj. 6 października Łódzkie Spotkania Teatralne zawitają do Radomska, gdzie na scenie Miejskigo Domu Kultury Teatr Provisorium i Kompania Teatr z Lublina zaprezentują spektakl „Ferdydurke” wg. powieści Witolda Gombrowicza. Początek godzina 19:00.
Agnieszka Warchulińska
foto: Dariusz Śmigielski
Spektakl grany na scenach Europy, Afryki i Ameryki, ceniony przez światowych krytyków i znawców prozy Gombrowicza trafił na sceną radomszczańskiego Miejskiego Domu Kultury. „Ferdydurke” w wykonaniu zespołów Teatru Provisorium i Kompanii Teatr z Lublina zasłużenie otrzymało od publiczności owacje na stojąco. W ten sposób Radomsko stało się kolejnym miastem naszego regionu, do którego zawitał festiwal Łódzkie Spotkania Teatralne.
Esencja z Gombrowicza, czyli Łódzkie Spotkania Teatralne w Radomsku
Niezwykła gratka czekała na radomszczańskich teatromanów w minioną sobotę. 6 października na scenie Miejskiego Domu Kultury, w ramach tegorocznej edycji Łódzkich Spotkań Teatralnych, został zaprezentowany spektakl „Ferdydurke” według prozy Witolda Gombrowicza, w reżyserii Janusza Opryńskiego, wykonany przez zespoły Teatru Provisorium i Kompanii Teatr z Lublina. Grany od 14 lat na scenach całego świata, od Europy po Afrykę i Amerykę Północną spektakl, uchodzący za najlepszą, współczesną adaptację sceniczną prozy Gombrowicza, obsypany wieloma nagrodami, także w Radomsku zebrał gorące brawa. Aktorzy: Jacek Brzeziński, Witold Mazurkiewicz, Jarosław Tomica i Michał Zgiet, na zawężonej do 3 metrów kwadratowych przestrzeni scenicznej przedstawili licznie zgromadzonej na widowni publiczności esencję z Gombrowicza. Opakowani w drewniany sześcian, z ograniczonymi do minimum rekwizytami, wśród których najważniejszą jest szkolna ławka, w trzech odsłonach – sekwencjach rozgrywających się w szkole, w domu Młodziaków i w dworku Hurleckich – odkryli przed widzami jak należy rozumieć sens i filozofię zawartą w powieści wybitnego pisarza. Skłębione ciała, wbite we wspomnianą już ławkę szkolną, poruszające się z drastyczną ekspresją, jakby w katatonicznych konwulsjach, z obrzydliwymi minami i gębami ocierającymi się o groteskę, to wszystko środki, którymi aktorzy ukazują ludzkie uwikłanie w formę, grę póz, pozorów i masek, ciągły konflikt pomiędzy naturą a kulturą, jednocześnie „przeorują” tę naszą polskość zadając głosem Gombrowicza pytanie, gdzie my jesteśmy, czy ciągle tkwimy na klęczkach naszego romantyzmu i patriotyzmu? Odpowiedź podszyta sarkazmem owszem wywołuje uśmiech, ale uśmiech ten szybko zamiera, gdy widz uświadamia sobie, jak bardzo dotyczy ona jego samego. „Myśmy bardzo długo pracowali nad tym tekstem, równy rok, najpierw czytaliśmy go na głos, później wspólnie (…) adaptowaliśmy (…), niekiedy spierając się nawet, który i jak rozegrać na scenie. Czytaliśmy również wszystko co napisano i pisano o Gombrowiczu. Kluczem interpretacyjnym do tej powieści był dla nas esej Jana Kotta Gęba na gębie, w którym to autor przedstawił swoją wizję Ferdydurke w perspektywie rabelais’owskiej, gargantuicznej i to dla nas było właściwym tropem. Z Gombrowiczem, z tą jego formą jest w ogóle tak, że ona łapie aktorów, to też rodzaj sideł. Myśmy zaczęli bardzo serio go traktować, tak biologicznie przez co udało nam się uciec od tych jego masek-sideł. Oczywiście w tym wszystkim było ciągłe szukanie, w geście, głosie, przekraczanie nawet obrzydliwości, bo przecież Miętus jest obrzydliwie biologiczny, taki od pasa w dół. Dodatkowo kluczem inscenizacyjnym stała się dla nas owa ciasnota, owe zawężenie sceny do 3 m². Zamknięci w sześcianie, podglądani przez widownię walczymy o swoje, stroimy miny, jesteśmy obrzydliwie brzydcy, tacy jaki naprawdę jest człowiek” – mówił po spektaklu jego reżyser Janusz Opryński.
Słowa reżysera potwierdzili odtwórcy ról Józia, Miętusa, Syfona i Pimki. „Inni aktorzy, na całym świecie, zadawali nam pytania jak możecie w ten sposób, w takim ścisku obcować ze sobą na scenie. Nie codziennie widzi się ludzi, którzy są w zasięgu własnej śliny, potu, oddechu. Wielu nie chciałoby tak grać. Ale to był nasz klucz do tego spektaklu” – powiedział na spotkaniu z publicznością Jarosław Tomica.
Sporą pomocą w aranżowaniu scen dla twórców spektaklu, jak przyznali, były obrazki Brunona Schultza, prywatnie przyjaciela Gombrowicza, którymi opatrzył on „Xsięgę bałwochwalczą”, i który zrobił rysunek do pierwszego wydania „Ferdydurke”.
Twórcy spektaklu, którzy mają na swoim koncie kilka wspólnych projektów (m.in. sceniczne adaptacje słynnych utworów Tadeusza Różewicza „Do piachu”, Witolda Gombrowicza „Trans-Atlantyk”, czy Krystiana Piwowarskiego „Homo Polonicus”) zwrócili również uwagę na język Gombrowicza. „Ferdydurke to fantastyczna polszczyzna. Jest dużo językoznawców, którzy twierdzą, że Gombrowicz dokonał tak jak kiedyś Kochanowski, rozwoju polszczyzny. To jest tekst, który ma sześćdziesiąt kilka lat, i wyjąwszy te świadomie tam wstawione przez pisarza archaizmy, to jest to wciąż doskonale brzmiąca polszczyzna. On naprawdę ją zrewolucjonizował. Wystarczy porównać dialogi z polskich filmów lat 30. z tekstem Ferdydurke by zrozumieć tę nowoczesność językową Gombrowicza” – powiedział Janusz Opryński.
Po spektaklu spotkanie z twórcami i aktorami poprowadził Tomasz Rodowicz.
Kolejna odsłona Łódzkich Spotkań Teatralnych odbędzie się w Kutnie, 20 października.
Agnieszka Warchulińska
foto: Dariusz Śmigielski